Trener Motoru Lublin Mariusz Misiura ostro skrytykował sędziowanie po wygranej 3:0 z Legią Warszawa w Pucharze Polski we wtorek. Menedżer ujawnił również, że spekulacje medialne o jego rzekomej dymisji prawie doprowadziły do zerwania transferu, który klub finalizował.

Klub z Lublina odniósł drugie zwycięstwo w tym sezonie, pokonując mistrza Polski w emocjonującym spotkaniu. Sukces ten przychodzi w trudnym okresie dla zespołu, który w Ekstraklasie zajmuje 15. miejsce z pięcioma punktami po sześciu kolejkach. Ich bilans bramkowy to sześć trafień przy dziesięciu straconych, co daje ujemny bilans czterech goli. Do prowadzącej w tabeli Legii Warszawa tracą obecnie siedem punktów.

Dlaczego Misiura jest zmęczony?

Mariusz Misiura nie krył frustracji po meczu, pomimo wysokiego zwycięstwa. Skupił się na kontrowersyjnych decyzjach sędziowskich, które jego zdaniem regularnie szkodzą Motorowi. Wspomniał o trzech spornych sytuacjach bramkowych w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Szczególnie wskazał na faul na Ottonie Hindrichu z Legii w 54. minucie wtorkowego spotkania.

Trener podkreślił, że główny arbiter nie skorzystał z możliwości osobistego sprawdzenia tych epizodów na monitorze VAR. „My też mamy kamery, czytamy i rozumiemy przepisy” – powiedział Misiura, cytowany przez portal Transfery.info. Jego zdaniem brak dialogu i weryfikacji na ekranie jest poważnym problemem, który męczy cały zespół.

Jak spekulacje wpłynęły na transfer?

Misiura ujawnił bezpośredni, negatywny wpływ plotek medialnych na działanie klubu. Dziennikarz Piotr Koźmiński donosił wcześniej o możliwej zmianie trenera i potencjalnym zatrudnieniu Gonçalo Feio. Te informacje dotarły do piłkarza, z którym Motor finalizował transfer.

„Dziś przez niektóre rzeczy prawie się wysypał na ostatniej prostej nasz transfer” – przyznał szkoleniowiec. Wyjaśnił, że zawodnik przeczytał artykuł sugerujący rychłą zmianę na ławce i zaczął się zastanawiać nad swoją decyzją. Na szczęście dla klubu, transfer udało się ostatecznie uratować, ale incydent pokazał wrażliwość rynku na niepotwierdzone doniesienia.

Jaka jest sytuacja Motoru w lidze?

Pucharowy sukces to jasny punkt w trudnym początku sezonu. Forma zespołu w Ekstraklasie układa się w sekwencję porażek i remisów: LDLWL. Każdy punkt w lidze ma teraz ogromne znaczenie w walce o utrzymanie. Klub musi znaleźć większą stabilność, zwłaszcza w grze defensywnej, gdzie już stracił dziesięć bramek.

Przed kolejnym ligowym starciem, które odbędzie się 12 grudnia w domu z Widzewem Łódź, Misiura apeluje o spokój. Prosi media o danie mu czasu na pracę bez niepotrzebnych prowokacji. Pełny terminarz spotkań Motoru można śledzić na naszej stronie z terminarzem.

Co dalej z drużyną?

Najbliższym celem jest ligowe spotkanie z Widzewem Łódź, zespołem obecnie zajmującym 13. miejsce w tabeli. To bezpośredni rywal w walce o poprawę pozycji. Misiura i jego podopieczni mają teraz czas na przygotowania, aby przenieść pucharową formę na grunt ligowy. Aktualną klasyfikację Ekstraklasy zawsze sprawdzisz w naszym rankingu ligowym.

Ostateczny skład na to starcie może być już wzmocniony nowym nabytkiem, którego transfer omal nie został zerwany przez medialny szum. Klub liczy, że wygrana z Legią da zespołowi potrzebny zastrzyk pewności siebie przed decydującymi tygodniami jesieni.