Motor Lublin zakończył rundę wiosenną z licznymi odejściami. Kibice mają powody do niepokoju. W klubie nad transferami przychodzącymi pracuje nowy dyrektor sportowy Veljko Nikitović, ale na razie w tej kwestii nie dzieje się nic konkretnego. Mateusz Stolarski traci ważnych piłkarzy. Motor kilka miesięcy temu przegrał walkę o Ivana Brkicia. Jeden z najlepszych bramkarzy PKO BP Ekstraklasy bardzo długo czekał, aż Motor przedstawi mu propozycję nowej umowy. Do tego ostatecznie doszło, ale już po tym, gdy z Chorwatem skontaktowała się Legia Warszawa. Stołeczni zaproponowali mu trzyletni kontrakt oraz lepsze warunki finansowe. Z odejścia bramkarza niezadowolony jest trener Mateusz Stolarski, bo w trakcie rundy wiosennej nie krył, że nie wyobraża sobie, żeby Brkicia zabrakło w kadrze zespołu na kolejne rozgrywki. Jak się okazało, było to tylko pobożne życzenie. Stolarski w zimowym oknie transferowym łączył obowiązki trenera oraz dyrektora sportowego, bo wówczas po odejściu Pawła Golańskiego klub nie zatrudnił nikogo w jego miejsce. Szkoleniowiec nie miał i nie ma jednak tak dużego wpływu na rozmowy dotyczące przedłużania umów z piłkarzami, co w Lublinie bardzo często bywa opóźnione, tak jak w przypadku Brkicia. Stolarski w swoich planach nadal widział chociażby Michała Króla, ale skrzydłowy już zimą dogadał się z Wisłą Płock i teraz dołączy do niej na zasadzie wolnego transferu. Właścicielowi klubu Zbigniewowi Jakubasowi udało się podpisać nowy kontrakt z kapitanem Bartoszem Wolskim, ale to nie oznacza, że pomocnik na pewno pozostanie w Lublinie. Wolski skorzystał, że do rozmów doszło w trybie last minute i w jego kontrakcie znalazła się klauzula wykupu. Wynosi ona zaledwie 100 tys. euro. Oprócz Brkicia oraz Króla z Motorem pożegnali się Filip Wójcik, Arkadiusz Najemski, Mathieu Scalet oraz Renat Dadasov. Pierwsza dwójka występowała w zespole jeszcze na poziomie drugiej ligi, przeżyła z Motorem dwa awanse i powrót do Ekstraklasy. Obaj zawodnicy nie pożegnali się jednak z klubem oraz kibicami tak, jakby sobie tego życzyli. Decyzją sztabu szkoleniowego nie doszło do podziękowań na stadionie przy okazji ostatniego domowego meczu sezonu z Cracovią. Powód? Motor nadal matematycznie nie miał zapewnionego utrzymania, dlatego odpuszczono dodatkowe uroczystości. Wójcik i Najemski prawdopodobnie zostaną oficjalnie pożegnani podczas któregoś ze spotkań w kolejnych rozgrywkach. Ireneusz Wnuk / newspix.pl
Klub
Motor Lublin: Odejścia z klubu Ekstraklasy - Przegląd Sportowy
Motor Lublin zakończył rundę wiosenną z licznymi odejściami. Kibice mają powody do niepokoju. Przegląd Sportowy
Motor Lublin Hub