Motor Lublin wywalczył kluczowe zwycięstwo w 10. kolejce PKO Bank Polski Ekstraklasy, pokonując na wyjeździe Radomiaka Radom 3:2 po golu w doliczonym czasie. Triumf ten pozwala drużynie z Lublina utrzymać 14. miejsce w tabeli z 9 punktami na koncie po dziesięciu rozegranych spotkaniach.
Po pierwszej połowie gospodarze prowadzili 1:0 po trafieniu Filipa Koperskiego. Trener Motoru, Misiura, przyznał, że w przerwie nie było nerwów w szatni. „Powiedziałem zawodnikom, że gramy dobrze, ale brakuje nam skuteczności pod bramką”, mówił szkoleniowiec. Jego słowa przyniosły efekt, bo już w 53. minucie Mbaye Jacques Ndiaye doprowadził do remisu, a w 70. Karol Czubak z rzutu karnego dał gościom prowadzenie.
Radomiak zdołał wyrównać na 2:2 w 80. minucie, co Misiura określił jako trudny moment, zwłaszcza gdy kibice skandowali „Jeszcze jeden”. Motor przetrwał jednak tę presję, a w drugiej minucie doliczonego czasu Christopher Simon zdobył zwycięskiego gola dla swojej drużyny. Dla Radomiaka był to debiut nowego trenera, Johna Carvera, który po meczu wyraził rozczarowanie wynikiem, ale zauważył pozytywne oznaki walki u swoich podopiecznych.
Dla Karola Czubaka była to już szósta bramka w tym sezonie, co utrzymuje go na pozycji najlepszego strzelca klubu. Zwycięstwo to drugie w ostatnich pięciu meczach Motoru, którego formę można sprawdzić w naszym statystykach. Kolejnym sprawdzianem będzie sobotnie spotkanie u siebie ze Śląskiem Wrocław, które zajmuje 17. miejsce. Szczegóły nadchodzących pojedynków znajdziesz w naszym terminarzu.
The report in full is at Motor Lublin.eu
Aktualizacja, 13 października 2026
Klub Motor Lublin potwierdził, że w wyjściowym składzie na wygrany mecz z Radomiakiem nastąpiły dwie zmiany. Trener Mariusz Misiura wystawił od pierwszej minuty Tina Plavoticia oraz Rony'ego Lopesa, którzy zastąpili kontuzjowanego Ivo Rodriguesa oraz Marka Bartoša. Motor, który ma na koncie 12 zdobytych i 17 straconych bramek, w sobotę zmierzy się ze Śląskiem Wrocław.
