Motor Lublin zaskoczony rezultatem z Jagiellonią Białystok
Motor Lublin, po emocjonującym meczu z Jagiellonią Białystok, odczuwa niedosyt. Pomimo porażki 1:2, piłkarze z Lublina uważają, że zasłużyli na lepszy wynik. Mateusz Łęgowski, nowy pomocnik ekipy, po raz pierwszy zagrał przed własną publicznością, a na trybunach było komplet 15 200 kibiców.
Co powiedział Łęgowski o meczu?
Łęgowski przyznał, że choć wynik nie był po myśli Motoru, zespół miał swoje szanse. "Wiadomo, zawsze może być lepiej. Publiczność była super, czuliśmy wsparcie. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy sytuacji. Druga połowa była lepsza, poprawiliśmy presję" – mówił. Motor Lublin ma obecnie 1 punkt w Ekstraklasie, zajmując 14. miejsce po 2 meczach (0W-1D-1L).
Kluczowy moment meczu
Decydujący moment nastąpił w końcówce, gdy po wyrównaniu na 1:1, Motor szybko stracił bramkę na 1:2. Łęgowski uważa, że sędzia mógł przerwać grę, gdy jeden z jego kolegów leżał na murawie. "Szkoda tej drugiej bramki, bo nie zasłużyliśmy na porażkę" – dodał.
Nieobecność Rodriguesa
Pomocnik Motoru wspomniał również o nieobecności Ivo Rodriguesa, którego brak mógł wpłynąć na przebieg spotkania. "Ivo to duży plus w ofensywie, robi różnicę. Szkoda, że go nie było" – powiedział Łęgowski.
Co dalej dla Motoru?
Teraz Motor Lublin skupia się na następnym meczu. W sobotę zmierzą się z Pogonią Szczecin (godz. 17:30). Następnie, 12 grudnia, na własnym stadionie podejmą Widzew Łódź, który obecnie zajmuje 12. miejsce w tabeli.
